Durszlak.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

zBLOGowani.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
poniedziałek, 25 czerwca 2018
GP Francji

                                            Osiem wyścigów już za nami. Jedne były bardzo emocjonujące, a inne jak np. GP Monako (nie wierzę w to co piszę, bo Monako to mój ulubiony wyścig) mniej. Jeśli chodzi o liderów, to niezmiennie. Wydaje się, że walka o tytuł mistrzowski rozegra się pomiędzy Lewisem Hamiltonem a Sebastianem Vettelem.  Po chwilowym kryzysie w Mercedesie śladu już nie ma.

źródło zdjęcia

Jeśli chodzi o GP Francji, to niewiele można powiedzieć. Bardzo ciekawy start, ale później już bez większych emocji. Pewne zwycięstwo Lewisa Hamiltona. Startujący z pole position Brytyjczyk był we Francji poza zasięgiem rywali. Zaowocowało to powrotem na pozycję lidera w klasyfikacji generalnej.

Startujący z trzeciej pozycji Sebastian Vettel tego wyścigu nie może zaliczyć do udanych. Chociaż trzeba pochwalić Niemca za podjęte ryzyko i próbę walki na starcie. Kolizja z Valterim Bottasem, kara 5 sekund i 2 punkty karne, to nie to czego oczekiwał kierowca. Należy jednak przyznać, że piąta pozycja na mecie w tej sytuacji to naprawdę dobry rezultat.

To był dobry wyścig dla Maxa Verstapena. Bardzo ryzykowny manewr na starcie, ale zdobytej w ten sposób drugiej pozycji Holender nie oddał już do końca. Sama już nie wiem co myśleć o Maxie. Popełnia wiele błędów, jeździ brawurowo i wykonuje bardzo nieprzemyślane manewry. Wielokrotnie pozbawiając nie tylko siebie, ale też innych zawodników szans na punkty. Z drugiej strony wciąż wiele osób, w tym Robert Kubica, wypowiada się o nim bardzo pozytywnie. Czas pokaże jakim kierowcą będzie Max Verstapen, póki co jeszcze długą drogę ma przed sobą.

Pod koniec wyścigu z dalszej walki wycofał się Fernando Alonso. Po raz kolejny wielki pech Hiszpana. Szkoda, bo początek sezonu był naprawdę dobry. Praktycznie w każdym wyścigu Fernando punktował. Mam nadzieję, że do Hiszpana wkrótce uśmiechnie się szczęście. 

22:27, amaranthrose , Formuła1
Link Komentarze (1) »
niedziela, 08 kwietnia 2018
GP Bahrajnu 2018

                       Czas najwyższy na pierwszy wpis o F1 w tym roku. Sezon rozpoczął się dwa tygodnie temu w Australii. Pierwszy wyścig jednak nie porywał i właściwie to nie było o czym pisać. W przeciwieństwie oczywiście do GP Bahrajnu, gdzie na brak emocji nie można było narzekać. 

Po starcie z pole position, wyścig zakończony zwycięstwem Sebastiana Vettela. To już drugie zwycięstwo Niemca w tym sezonie. Zespół póki co ma dużo szczęścia. W Australii Vettel zwyciężył dzięki genialnej taktyce zespołu. W Bahrajnie to również szczęście w dużej mierze przyczyniło się do wygranej. Tak wiem, narażam się w tym momencie fanom Vettela. Od początku było wiadome dzisiaj, że obaj kierowcy Ferrari pojadą na dwa pit stopy. Po nieszczęśliwym zdarzeniu w pit lane i odpadnięciu Kimiego Raikkonena, strategia uległa zmianie. Zdecydowano, że pozostały na torze kierowca pojedzie do mety bez zjazdu. To wiązało się z ogromnym ryzykiem. Vettel jako jedyny kierowca miał pokonać niemal dystans wyścigu na oponach supermiękkich. Naprawdę niewiele brakło Bottasowi pod koniec wyścigu aby objąć prowadzenie. Zabrakło kilku okrążeń. I jak tu nie mówić o olbrzymim szczęściu? Nie wiem czy pamiętacie, ale poprzedni sezon rozpoczynał się bardzo podobnie. Takie szczęście nie będzie trwało wiecznie. 

źródło zdjęcia

Początek sezonu dla Lewisa Hamiltona nie jest zbyt łaskawy. Brytyjczyk co prawda stawał na podium w każdym wyścigu, ale nie na tym stopniu, na którym by chciał. Zespół popełnia dużo błędów, przed wszystkim strategicznych. Mam nadzieję, że szybko wyciągną wnioski i do GP Chin będą przygotowani perfekcyjnie. 

To nie był udany weekend dla zespołu Red Bull. Awaria w bolidzie Daniela Riccardo i przebita opona w bolidzie Maxa Verstapena. Bardzo dużo pecha jak na jeden wyścig. Szkoda bo tempo zespołu jest naprawdę dobre i obecnie jest to trzecia siła w stawce. Z pewnością w Chinach włączą się do walki. 

Wspaniały początek sezonu dla Fernando Alonso. Piąte miejsce w Australii i siódme w Bahrajnie. Tak dobrze już dawno nie było. Co więcej Hiszpan jest zadowolony z tegorocznej konstrukcji i zapowiada walkę o miejsca na podium. Tak trzymać!

Na koniec kilka słów o najważniejszym dla nas zespole. Chociaż nie wiem czy jest tu o czym pisać. Tegoroczny bolid to porażka. Druga sprawa to kierowcy, kompletnie niedoświadczeni. Trudno więc o jakikolwiek sukces. Może to i dobrze. Może dzięki temu w dalszej części pojawi się szansa dla Roberta Kubicy. Kto wie.

Podsumowując, sezon zapowiada się rewelacyjnie. Po GP Bahrajnu mam ochotę na więcej. Rozkład sił na czele stawki się nie zmienił, wiadomo że walka o tytuł rozegra się między dwoma zespołami. Jednak tego, co będzie się działo w środku stawki, nie wiemy. Z jednej strony McLaren z silnikiem Renault, dalej Toro Rosso z Hondą, aż wreszcie Haas który może okazać się czarnym koniem. To będzie dobry sezon!

23:10, amaranthrose , Formuła1
Link Komentarze (2) »
niedziela, 08 października 2017
GP Japonii 2017

                    Dawno już nie pisałam o F1. Nie oznacza to jednak, że nie oglądam wyścigów. Oglądam każdy, bez wyjątku. Tylko na pisanie brakuje mi ostatnio czasu. Od ostatniego wpisu wiele się wydarzyło w świecie F1. Oczywiście nie mam zamiaru tu teraz streszczać tych ostatnich kilku miesięcy. Wspomnę tylko o najważniejszych sprawach.

Przede wszystkim gdy ostatnio pisałam o GP Węgier, jeszcze przed przerwą wakacyjną, liderem w klasyfikacji kierowców był Sebastian Vettel. Po dzisiejszym wyścigu przewaga Lewisa Hamiltona nad Sebastianem Vettelem wzrosła już do 59 punktów. Do końca sezonu zostały tylko 4 wyścigi. Oczywiście wszystko jeszcze może się wydarzyć. Jednak z wielkim prawdopodobieństwem można powiedzieć, że losy tytułu mistrzowskiego są już przesądzone. Jak widać zespół Ferrari po raz kolejny nie wyciągnął żadnych wniosków. Do przerwy wakacyjnej prezentowali rewelacyjną formę. Końcówka sezonu jak zawsze, bardzo słaba. I tak już od kilku sezonów. Niestety pod tym względem F1 jest bezlitosna, żeby wygrać trzeba być dobrym przez cały sezon.

źródło zdjęcia

Ferrari zalicza kolejne wpadki, a Red Bull tymczasem sprawnie to wykorzystuje. Plan, aby w drugiej połowie sezonu zdobywać więcej punktów niż Ferrari, póki co się wypełnia. Daniel Riccardo prezentuje stabilną, dobrą formę przez cały sezon. Dla Maxa Verstappena limit pecha już się chyba wyczerpał. Tydzień temu odniósł w pełni zasłużone zwycięstwo w Malezji. W Japonii był dzisiaj drugi, ale niewiele zabrakło do wygranej. Także kto wie, może to Red Bull będzie drugim zespołem.

Od przyszłego roku wielkie zmiany szykują się dla McLarena. Zespół kończy swoją współpracę z Hondą. Dostawcą silników dla McLarena będzie Renault. Honda natomiast będzie zapewniać jednostkę napędową dla Toro Rosso. Zapowiada się naprawdę ciekawie.

Niestety jak to w F1 bywa, takie układy sprawiły, że w Renault zabrakło miejsca dla Roberta Kubicy. Niemal natychmiast Kubica stał się kandydatem do fotela w Williamie. Wszystko wyjaśni się w najbliższych dniach. Już 11 października Robert będzie uczestniczył w testach na torze Silverstone, a 18 października na Hungaroringu. Zobaczymy, ale mam nadzieję, że testy zaowocują miejscem w Williamsie.

12:16, amaranthrose , Formuła1
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 lipca 2017
GP Węgier 2017

                   To był już ostatni wyścig przed przerwą w F1. Teraz przed nami cztery długie tygodnie wakacji. To czas zarówno odpoczynku jak i ciężkiej pracy dla zespołów. Już we wtorek na Hungaroringu rozpoczynają się testy. I jak już wszyscy wiedzą, wystąpi w nich Robert Kubica. Nie wiem jak wy, ale ja już nie mogę się doczekać. 

Wróćmy jednak do wydarzeń z weekendu. Generalnie to nie był udany weekend dla zespołu Mercedes. Słabe tempo w kwalifikacjach i niezbyt dobre pozycje startowe. Wiemy przecież, że na Węgrzech start ma ogromne znaczenie, bo nie łatwo się tu wyprzedza. Pozycja trzecia i czwarta, to nie wróżyło niczego dobrego. Tuż po starcie Lewis Hamilton został przyblokowany przez dwa Red Bulle, także szanse na awans były niewielkie. Ponadto przez większość wyścigu kierowca zmagał się z problemami z łącznością. Dopiero w końcówce wyścigu udało się nawiązać rywalizację z bolidami Ferrari. Jednak niestety ostatecznie tym razem Mercedes musiał uznać wyższość Ferrari.  

I tu niestety nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Ferrari prezentowało dobrą formę przez cały weekend. Ciekawa jestem tylko jak zakończyłby się wyścig gdyby Kimi Raikkonen nie został przedwcześnie ściągnięty do boksów. 

Losy tytułu mistrzowskiego ciągle pozostają nieznane. Sebastian Vettel zwiększył swoją przewagę do 14 punktów, ale to nic nie znaczy. Walka trwa nadal. Przed nami jeszcze aż dziewięć wyścigów. Ciągle szanse na tytuł ma co najmniej trzech kierowców. Wszystko jeszcze może się zdarzyć. 

Największą dzisiejszą niespodzianką była znakomita forma McLarena. Zarówno Alonso jak i Vandoorne dojechali do mety w punktach. Dla Fernando było to aż osiem punktów. Lepszego prezentu urodzinowego na tą chwilę Hiszpan chyba nie mógł sobie wymarzyć. 

Tak więc z wyścigami na chwilę się rozstajemy. Teraz oczy całego świata będą zwrócone na Roberta Kubicę i środowe testy. Ja jestem spokojna o formę naszego kierowcy. Mam nadzieję już za niedługo zobaczymy Roberta na starcie do wyścigu. 


źródło zdjęcia


08:03, amaranthrose , Formuła1
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 czerwca 2017
GP Kanady 2017

                         Zdecydowanie najlepszy wyścig sezonu, trzymający w napięciu od startu aż do mety. W pełni zasłużone zwycięstwo dla Lewisa Hamiltona. Znakomite kwalifikacje, pole position, świetny start, to nie mogło się skończyć inaczej. 

Zaskakująco dobry start do wyścigu zaliczył także Max Verstapen. Startujący z piątej pozycji Holender już po chwili znalazł się na drugiej pozycji, zagrażając nawet przez moment Hamiltonowi. Ostatecznie jednak kierowca nie ukończył wyścigu z powodu awarii. 

To nie był udany weekend dla Sebastiana Vettela. Przegrane kwalifikacji, kompletnie nieudany start, uszkodzenie przedniego skrzydła. Jakby tego było mało Ferrari popełniło duży błąd ściągając Niemca do boksów już po zjeździe samochodu bezpieczeństwa. Po czym Vettel znalazł się na końcu stawki i przez resztę wyścigu odrabiał pozycje. Przewaga Vettela nad Hamiltonem stopniała do 12 punktów, a Mercedes ponownie objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej konstruktorów. 

źródło zdjęcia

Tuż obok kierowców Mercedesa na podium stanął Daniel Riccardo. Jak dla mnie Australijczyk mógłby częściej dojeżdżać do mety w pierwszej trójce, świetna atmosfera na podium gwarantowana. 

Nie sposób nie wspomnieć o wspaniałej formie obu kierowców Force India. Zespół od początku sezonu zaskakuje niezawodnością. Wczorajsze tempo obu kierowców było naprawdę imponujące. To bardzo cieszy i zapowiada ciekawą walkę w kolejnych wyścigach. 

Powody do dumy może mieć także Lance Stroll. Pierwsze punkty w domowym wyścigu, brawo!

Na temat Fernando Alonso, a właściwie McLarena już nawet nie mam siły pisać. Jest mi bardzo przykro i obawiam się że może się to skończyć odejściem Nando z F1. 

23:25, amaranthrose , Formuła1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16