Durszlak.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

zBLOGowani.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
sobota, 17 grudnia 2011
Tradycyjny sernik babci

            Sernik z przepisu mojej babci. Jest w naszej rodzinie od wielu lat. To taki tradycyjny, prosty sernik. Na kruchym cieście i z samodzielnie zmielonym, serem. My bardzo go lubimy i nie wyobrażamy sobie świąt bez niego.

P.S. Nawet nie wiecie jak się czeszę, że święta już za niedługo. Wreszcie będę mogła wrócić do domu i zająć się tym co lubię najbardziej. Macie już plany na świąteczne wypieki?

 

Składniki na spód:

  • 20dag mąki
  • 10dag margaryny
  • 1 jajko
  • 10dag cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wszystkie składniki zagnieść. Wyłożyć do natłuszczonej i posypanej kaszką manną blachy o wymiarach 22x33 (mierzone u podstawy) lub większej. Podpiec ciasto w temperaturze 1700 przez 10 minut.

 

Składniki na masę serową:

  • 1kg sera białego półtłustego
  • 4 jajka
  • 28 dag cukru
  • 18 dag margaryny
  • 2 łyżki budyniu śmietankowego lub waniliowego
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 0,5 litra gorącego mleka
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Ser zmielić dwukrotnie. Utrzeć żółtka z cukrem. Powoli dodawać ser, nadal ucierając. Następnie dodać mleko. Dodać mąkę, proszek budyniowy, proszek do pieczenia i dalej miksować. Następnie dodać stopioną i ostudzoną margarynę. Na końcu dodać ubite na sztywną pianę białka.

Masę serową wylać na podpieczony i ostudzony wcześniej spód.

Piec w temp 170przez około godzinę.

 

00:06, amaranthrose , serniki
Link Komentarze (31) »
piątek, 09 grudnia 2011
Ciasto miodowe z kremem budyniowym i malinami

               Moja dzisiejsza propozycja jest dowodem na to, że sezon malinowy wcale nie musi kończyć się we wrześniu. Wystarczy zamrozić kilka woreczków malin lub zagotować je w słoiczkach. I już możemy rozkoszować się pysznym, bardzo aromatycznym wypiekiem z malinami. Ciasto składa się z dwóch miodowych placków, galaretki malinowej i kremu budyniowego. Wszystko to tworzy przepyszne połączenie. Mimo, że warstwa malin nie jest duża, aromat jest intensywny. Doskonale będą też nadawały się jeżyny. Ciasto jest warstwowe, więc wymaga troszkę więcej pracy. Mimo to polecam, bo efekt jest wspaniały.

Przepis znalazłam tutaj

Ciasto na spód i wierzch:

  • 2 szklanki mąki
  • 8dag margaryny
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 jajko
  • 3 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka sodu

Zagnieść ciasto. Podzielić na pół. Wyłożyć do dwóch blaszek. Piec 10 min w temp 1800C. Ciasto piekłam w typowej blaszce 33x22cm. Jednak oryginalna wersja była wyższa, dlatego polecam piec w mniejszej formie.

Galaretka malinowa:

  • 1 szklanka malin (użyłam takich ze słoiczka)
  • 1 galaretka malinowa

Maliny rozgnieść widelcem.

Galaretkę rozpuścić w 400ml (mniej niż na opakowaniu) wrzątku. Dodać maliny, odstawić do stężenia.

Krem budyniowy:

  • 0,5 litra mleka
  • 0,5 szklanki cukru
  • cukier waniliowy
  • 1,5 łyżki mąki pszennej
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej

Z podanej ilości mleka odlać 0,5 szklanki i rozpuścić w nim mąki. Resztę mleka zagotować z cukrem. Do gotującego się mleka wlewać mleko z mąką energicznie mieszając. Gotowy budyń ostudzić.

Dodatkowo:

  • 30g białej czekolady
  • 30g ciemnej czekolady

Czekolady roztopić w kąpieli wodnej. Ozdobić górę ciasta.

Składanie ciasta:

  • ciasto miodowe
  • ostudzony krem budyniowy
  • tężejąca galaretka malinowa
  • ciasto miodowe

Ciasto wkładamy do lodówki, kiedy lekko stężeje obciążamy deseczką. Kiedy stężeje całkowicie, ozdabiamy czekoladą.

 

 

środa, 07 grudnia 2011
Wszystkiego najlepszego Robert!

                    Dzisiaj Robert Kubica obchodzi swoje 27 urodziny. Z tej okazji w imieniu swoim i waszym pragnę  złożyć mu najszczersze życzenia.

Życzymy Robertowi spełnienia wszystkich marzeń, tych małych i tych dużych. Wytrwałości i cierpliwości w ostatnim etapie rehabilitacji. Ducha walki na torze i poza nim. Żeby nigdy się nie poddawał i nie tracił nadziei.

Mocno trzymamy kciuki, aby ostatnie etapy rehabilitacji przebiegały planowo. Wierzymy, że w przyszłym sezonie zasiądziesz za kierownicą bolidu F1. Czekamy na Ciebie. Czekamy na kolejne sukcesy, na chwile szczęścia i wzruszeń. Wierzymy, że wszystko jest jeszcze przed tobą!

Wracaj do nas Robert jak najszybciej!

źródło zdjęcia

22:55, amaranthrose , Formuła1
Link Komentarze (2) »
sobota, 03 grudnia 2011
Podróżnik WC, Wojciech Cejrowski

                  Sezon Formuły1 już nami. Jednak wcale nie oznacza to, że w świecie F1 będzie teraz nudno. Przed nami silly season, czyli okres transferów. Wpisy na temat królowej sportu motorowych będą dalej pojawiać się na blogu, ale na pewno rzadziej. Dlatego myślę, że czas wprowadzić nowy temat na blogu.

Lubicie książki podróżnicze? Ja uwielbiam i przyznam się, że w ostatnim czasie tylko takie czytam. W najbliższym czasie postaram się wam opisać kilka moich ulubionych książek. Mam nadzieję, że i wam się spodobają.

Moja przygoda z literaturą podróżniczą zaczęła się od "Podróżnika WC" Wojciecha Cejrowskiego. Książka spodobała mi się do tego stopnia, że pochłonęłam ją w 3 godziny. Teraz leży na półce w akademiku i w wolnych chwilach do niej powracam.

Autora książki, Wojciecha Cejrowskiego chyba nie muszę wam przedstawiać. Jest to postać bardzo kontrowersyjna, ze względu na twarde, często skrajne poglądy. Jednak jego talent pisarski jest niekwestionowany. Autor ma niezwykłą zdolność do obserwacji i opisywania ludzkich zachowań. Swoje przygody opisuje lekko i z humorem. Jego teksty i opowieści interesują i bawią.

źródło zdjęcia

Jeśli jeszcze nie czytaliście książek Wojciecha Cejrowskiego, lekturę polecam zacząć właśnie od "Przewodnika WC". Jest to pierwsza książka Cejrowskiego. Autor opisuje w niej swoje pierwsze wyprawy. Czasy kiedy jeszcze nie był rozpoznawany. Ale nie tylko. W książce znajdziemy także zabawne opowieści z dzieciństwa autora.

Swoją przygodę podróżniczą Cejrowski zaczął właśnie od czytania książek. Pomyślicie pewnie skąd wziąć pieniądze na wyprawę? Nic trudnego. Na swoją pierwszą wyprawę autor zabrał 200 dolarów pożyczone od ojca i zaszyte w kamizelkę. I nie wolno było ich wydać! Były to pieniądze tylko na czarną, najczarniejszą godzinę. A po powrocie należało oddać wszystko, z odsetkami. Aby kupić bilet, podróżnik sprzedał lodówkę. Tak, lodówkę! No bo przecież po co nam lodówka. W podróży na pewno się nie przyda:)

Książka ma charakter prawdziwego przewodnika. Autor opisuje jak należy przygotować się do wyprawy, co zabrać, czego spodziewać się w trakcie. Prawdziwy podróżnik musi liczyć się ze wszelkimi niedogodnościami. Kąpiel raz w tygodniu, suszenie ubrań na sobie, spanie na dworze. Niezbędna jest umiejętność odpowiedniego pakowania: 2pary majtek, 2 koszulki, 2 pary spodni. Tyle wystarczy. Każdą kolejną rzecz trzeba dźwigać na własnych plecach.

Wielką zaletą Cejrowskiego jest niespotykana zdolność do opowiadania. Zaraża on swoją pasją i chęcią podróżowania. W książce znajdziecie mnóstwo nieoczekiwanych sytuacji i zabawnych przygód. Opowiadania Cejrowskiego uzależniają, sprawiają że inaczej zaczynamy patrzeć na świat. Kątem oka zaczynamy zerkać na lodówkę. Właśnie, tak. Przyznam się, że już wielokrotnie miałam ochotę rzucić wszystko, sprzedać lodówkę i jechać. Tylko niestety brak mi odwagi. Według WC prawdziwy podróżnik musi być odważny, inaczej nie ruszyłby się z fotela.

Jednym słowem polecam! Zbliżają się święta. Książka będzie na pewno i idealnym prezentem dla waszych najbliższych.

22:24, amaranthrose , książki
Link Komentarze (11) »
środa, 30 listopada 2011
Ciasteczka owsiane z czekoladą

                Chyba nie zdążyłam wam się jeszcze pochwalić, że jakiś czas temu wygrałam konkurs na blogu Viridianki, Cookie in the Jar. Nagrodą był słoik z suchymi składnikami na ciasteczka owsiane z czekoladą. Od tego czasu ciasteczka piekłam już dwa razy. Właściwie piekłyśmy, bo pomagała mi siostra, Zuzia:) Bardzo nam zasmakowały. Są chrupiące z wierzchu i mięciutkie w środku. Przepełnione czekoladą i płatkami owsianymi. Pyszne!! Zdecydowanie polecam.

źródło przepisu


Składniki suche:

  • 1 szklanka mąki
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • duża szczypta soli
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/4 szklanki cukru białego (najlepiej pominąć, bo ciastka są dość słodkie)
  • 3/4 szklanki płatków owsianych
  • 1 łyżka otrąb owsianych
  • 1 szklanka kropelek czekoladowych lub posiekanej czekolady

Składniki mokre:

  • 90g masła roztopionego i ostudzonego
  • 1 małe jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Wykonanie:

Wszystkie składniki suche wymieszać w dużej misce. Masło połączyć z jajkiem i wanilią. Wlać do suchych składników i dokładnie wymieszać - łyżką lub ręką. Schłodzić ok 15min. Następnie formować małe kuleczki, układać na blaszkach w sporych odstępach, lekko spłaszczać. Piec ok 10minut w 1750C.