Durszlak.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

zBLOGowani.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
środa, 05 października 2011
Kruche ciasto z malinami i lekką budyniową pianką

                     Koniec wakacji ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony wracam na uczelnię. Wreszcie zaczynamy zajęcia kliniczne. Wreszcie zaczyna się prawdziwa medycyna. Z drugiej strony nie będę mogła piec już tak często jak na wakacjach. W akademiku nie ma piekarnika, więc same rozumiecie. Jednak bez obaw, nowe przepisy na pewno będą. Większość weekendów spędzam w domu!

Za oknami już jesień, a u mnie ciągle malinowo. To ciasto kusiło mnie już od dłuższego czasu. Nic dziwnego bo jest przepyszne. Kruche ciasto, lekka waniliowa pianka i maliny. Połączenie idealne. Ciężko skończyć na jednym kawałku! Jestem pewna, że będziecie zachwycone tym ciastem. Zdecydowanie polecam!

Przepis znalazłam na blogu Dorotki

Składniki na kruche ciasto:

  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 250g zimnego masła
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki cukru pudru
  • 5 żółtek

Masło kroimy w kostkę, zagniatamy z pozostałymi składnikami. Dzielimy na dwie części - ok 60% i 40%. Każdą zawijamy w folie spożywczą i zamrażamy. Tą czynność możemy zrobić dzień wcześniej. Blachę smarujemy masłem i posypujemy kaszką manną. Na spód ścieramy większą część ciasta, wyrównujemy i przyklepujemy dłonią. Podpiekamy na złoty kolor w temperaturze 1900C przez około 20 minut.

Delikatna budyniowa pianka:

  • 5 białek
  • 1 szklanka cukru drobnego
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego bez cukru
  • 1/2 szklanki oleju

Ponadto:

  • 2 szklanki malin
  • cukier puder do posypania

Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zaczynamy ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce dodajemy cukier i cukier waniliowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypujemy proszek budyniowy, cały czas miksując by się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.

Na wcześniej podpieczony spód, wykładamy ubitą pianę. Układamy gęsto maliny (otworkami do góry). Maliny łopatko lekko upychamy w pianę. Na wierzch ścieramy resztę zmrożonego ciasta.

Pieczemy w temperaturze 1900C przez 30-40 minut. Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem.

18:54, amaranthrose , ciasta
Link Komentarze (16) »
niedziela, 02 października 2011
Air Show, Radom 2011

               Wakacje już się skończyły, jestem już we Wrocławiu i jutro zaczynam zajęcia. Mimo to myślami ciągle powracam to wakacyjnych wypraw. O górskich wycieczkach już wam pisałam (choć to jeszcze nie koniec). Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o Air Show w Radomiu.

Była to już XII edycja Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show w Radomiu. Pokazy udały się zgodnie z planem. Pogoda dopisała. Chociaż niektórzy trochę narzekali, ja byłam oczarowana.

Ponad 100-tysięczna publiczność, 180 samolotów i śmigłowców  z 17 państw na pokazie dynamicznym i 50 na wystawie statycznej. Liczby mówią same za siebie!

Wystawa statyczna umożliwiła nam obejrzenie z bliska maszyn zazwyczaj niedostępnych dla szerszej publiczności. Zrobiliśmy całą masę zdjęć. Była także możliwość zwiedzania niektórych samolotów od środka. Mogliśmy zasiąść za sterami Wiedeńczyka, czy zwiedzić wnętrze Herkulesa.

Na tym nie koniec atrakcji. Mnie najbardziej urzekły pokazy dynamiczne. Pierwszy przelot F16 na wszystkich zrobił ogromne wrażenie.

Poza tym liczne grupy akrobacyjne. Wystąpiły dwa polskie zespoły, Biało-Czerwone Iskry oraz Orliki.

Ponadto zespoły z Francji, Włoch, Szwajcarii. Wiele niesamowitych figur akrobatycznych. Najbardziej efektowny był chyba heartbreaker, czyli serce przebite strzałą.

Naprawdę polecam imprezę na przyszłość. Żeby dojechać do Radomia całą noc spędziłam w zatłoczonym pociągu. Mimo to było warto!


 

czwartek, 29 września 2011
Ciasto jogurtowe z malinami

                          Myślałam, że to już koniec malin w tym sezonie. Myliłam się i bardzo się z tego powodu cieszę. Ciasta z malinami są wyjątkowe, bardzo aromatyczne. Ciasto jogurtowe piekłam już wiele razy. Z brzoskwiniami, truskawkami, dodatkiem wiórków kokosowych. Za każdym razem bardzo nam smakowało. Jednak połączenie malin i jogurtu przewyższyło moje oczekiwania. Ciasto jest pyszne, wilgotne, wyraźnie czuć jogurt. Do tego pachnie malinami. Dla mnie to ciasto idealne.

Przepis znalazłam na blogu evenki (www.arabeskawaniliowa.blogspot.pl). To jeszcze nie koniec wypieków z malinami!

Składniki:

  • 3 jajka
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego
  • 3 szklanki mąki
  • 1 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 szklanki malin (dodałam jeszcze pół szklanki jeżyn)

Przygotowanie:

Maliny posypać 2 łyżkami mąki i podrzucać w misce, aż wszystkie pokryją się mąką.  Jajka ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Dodać jogurt, olej i dobrze wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wsypać maliny i ostrożnie wymieszać.

Ciasto wyłożyć do wysmarowanej tłuszczem i posypanej kaszką manną blachy o wymiarach 20x30 (ja miałam trochę większą). Piec w temp. 2000C ok 30-40minut. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem.


17:49, amaranthrose , ciasta
Link Komentarze (10) »
środa, 28 września 2011
Blog mojej mamy

Tak jak w tytule postu, chciałabym was dzisiaj zaprosić na blog mojej mamy.

www.zwiedzajzmaanameczka.blox.pl

Blog poświęcony jest wycieczkom na rowerze i drewnianym kościółkom, których w naszej okolicy jest mnóstwo. Mama dopiero zaczyna przygodę z blogiem. Dlatego proszę was o wsparcie dla niej. Zaglądajcie na wycieczki manameczki, naprawdę warto!!!

 

17:54, amaranthrose
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 września 2011
Knedle ze śliwkami

                       Knedle z ciasta ziemniaczanego to smak mojego dzieciństwa. Dla nas to obiad idealny, obowiązkowy w sezonie śliwkowym. Knedle lubimy też z truskawkami lub brzoskwiniami. Zimą, kiedy nie ma świeżych owoców, robimy je w serem białym. Zwykle podajemy je polane roztopioną margaryną i posypane cukrem.  Dla nas takie są najlepsze. Wypróbujcie koniecznie, póki mamy jeszcze świeże śliwki.

Składniki:

  • 70 dag ziemniaków
  • 25 dag mąki pszennej
  • 1 jajko
  • śliwki
  • margaryna do polania
  • sól

Nigdy nie ważę składników na knedle.  Przygotowuje je w ten sposób:

Ziemniaki obieramy i gotujemy z dodatkiem soli. Wsypujemy do dużej miski i jeszcze ciepłe ugniatamy (robię to zwykłym tłuczkiem do ziemniaków, jeśli nie chcemy mieć żadnych grudek trzeba je zmielić lub przecisnąć przez praskę).

Czekamy aż wystygną. W tym czasie myjemy śliwki i usuwamy z nich pestki.

Następnie ziemniaki w misce dzielimy na cztery części. Jedną część wykładamy z miski. W to miejsce wsypujemy mąkę. Dodajemy jajko, wcześniej wyciągniętą część ziemniaków i wszystko zagniatamy.

Z ciasta formujemy wałek o średnicy ok 3 cm i kroimy na kawałki ( wielkość kawałków dopasowujemy do wielkości śliwek). Kawałki ciasta splaszczamy, na środku kładziemy śliwkę, zlepiamy brzegi i formujemy kulki.

Knedle wkładamy partiami do osolonej gotującej się wody. Mieszamy delikatnie, tak aby nie przykleiły się do dna. Kiedy wypłyną, czekamy jeszcze ok 2 minuty i wyciągamy z wody.

Gotowe knedle polewamy stopioną margaryną.