Durszlak.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

zBLOGowani.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
czwartek, 17 listopada 2011
Piernik Zuzi

               Ten piernik jest w naszej rodzinie już od dawna. Kilka lat temu mama dostała przepis od koleżanki i tak już z nami pozostał. To chyba jedyne ciasto które smakuje wszystkim domownikom, dlatego też bardzo często do niego powracamy.

Dlaczego Zuzi? Piernik wcześniej nie miał nazwy, był po prostu zwykłym piernikiem z kremem. Uznaliśmy jednak, że takie ciasto nie może być zwykłe i koniecznie trzeba mu nadać nazwę. Jako, że jest to ulubione ciasto mojej siostry, wybór był prosty.

A jaki jest piernik Zuzi? Jest przepyszny, wilgotny, pachnący, aromatyczny. Co najważniejsze, zawsze się udaje. Uwierzcie mi, że nie można go zepsuć! Ładnie się prezentuje. Gdzie tylko się nie pojawi, zawsze wzbudza wielką sensacje. Spróbujcie koniecznie.

 

Składniki:

  • 2 jajka
  • 3 3/4 szklanki mąki
  • 3 łyżki margaryny lub 3/4 szklanki oleju
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 1/2 szklaki mleka
  • 1 1/2 szklanki cukru
  • 6 łyżek marmolady (najlepsze będą powidła śliwkowe)
  • opakowanie przyprawy do piernika

Wykonanie:

Zmiksować jajka z cukrem. Następnie dodać margarynę lub olej, zmiksować. Zmniejszyć obroty miksera, dodać marmoladę i mleko. Dodać resztę składników. Dobrze wymieszać i włożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia (wymiary - 33x22cm). Piec około 45 minut w temperaturze 175oC.

Krem:

  • 1/2 litra mleka
  • 8 łyżek kaszki manny
  • 1/2 szklanki cukru
  • maragaryna
  • cukier waniliowy

Do mleka dodać kaszkę mannę, cukier, cukier waniliowy. Podgrzewać ciągle mieszając aż do zagotowania. Pogotować jeszcze chwilę, do zgęstnienia. Ostudzić.

Margarynę utrzeć mikserem, stopniową dodawać wystudzoną masę. Dokładnie zmiksować, tak by nie było grudek.

Ostudzone ciasto przekroić na tyle warstw, ile to możliwe (u mnie 4). Przełożyć kremem. Docisnąć. Włożyć do lodówki. Ciasto można polać polewą czekoladową. Ja swój piernik ozdobiłam mleczną i gorzką czekoladą. Najlepiej smakuje na drugi dzień.

poniedziałek, 14 listopada 2011
Grand Prix Abu Zabi

                           Dzisiaj bardzo krótko o Grand Prix Abu Zabi. Niestety po raz kolejny nie mogłam obejrzeć wyścigu. Ubolewam nad tym bardzo, ale niestety kolokwium z EKG było ważniejsze:(

Nie da się ukryć, że był to wyścig wyjątkowy. Dlaczego tak uważam? Wreszcie dominacja Sebastiana Vettela została zaburzona. Niemiec świetnie wystartował, ale już na drugim zakręcie pęknięta opona uniemożliwiła mu rywalizację.

Pod nieobecność Sebastiana skrzydła mógł rozłożyć Lewis Hamilton. Brytyjczyk pewnie zwyciężył wyścig o Grand Prix Abu Zabi. Tuż za nim na podium stanął Fernando Alonso. Trzeci był Jenson Button.

Zespół Lotus Renault po raz kolejny poniżej oczekiwań, bez dorobku punktowego.

źródło zdjęcia

P.S. Najbliższy okres będzie dla mnie bardzo ciężki. Dlatego też wpisy mogą pojawiać się rzadziej. Trzymajcie za mnie kciuki:)

19:09, amaranthrose , Formuła1
Link Komentarze (5) »
czwartek, 10 listopada 2011
Piernik Staropolski

                 Dzisiejszy wpis będzie inny niż wszystkie. Dlatego, że i przepis jest wyjątkowy. Dla wielu z was nie będzie to nowość. Piernik staropolski od lat cieszy się dużą popularnością. Ja nigdy wcześniej go nie piekłam. Podobno piernik zawsze się udaje, jest delikatny i rozpływa się w ustach.

Ciasto należy zagnieść na 5-6 tygodni przed świętami. Tak więc czas najwyższy. W miarę upływu czasu będę wpis uzupełniać. Po świętach dodam zdjęcia i moje spostrzeżenia.

źródło przepisu

Składniki:

  • pół kg miodu
  • 2 szklanki cukru
  • 25 dag masła
  • 1 kg mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki mleka
  • pół łyżeczki soli
  • 2-3 torebki przyprawy do piernika (40g w torebce)

Wykonanie:

Miód, cukier, masło podgrzać stopniowo niemal do wrzenia, wymieszać porządnie i ostudzić. Do chłodnej masy dodać mąkę pszenną, jajka, sodę oczyszczoną rozpuszczoną w połowie szklanki mleka, sól, przyprawę do piernika. Ciasto starannie wyrobić, włożyć do emaliowanego lub kamionkowego garnka. Przykryć ściereczką i odstawić w chłodne miejsce na 5-6 tygodni. Piec 3-4 dni przed świętami.

Pieczenie:

Ciasto podzielić na 2-3 części, rozwałkować (najlepsza grubość 0,5cm) i piec w dużej blaszce  w temperaturze 160-1800 przez około 15-20minut (zależy od grubości placka). Placki ochłodzić.

Ochłodzone placki przełożyć podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je wymieszać z bakaliami), przykryć arkuszem papieru, równomiernie obciążyć, odstawić do skruszenia na 3-4dni.

Piernik polać polewą czekoladową lub lukrem (z lukrem dłużej się przechowa).

 

poniedziałek, 07 listopada 2011
Wejście na Szpiglasowy Wierch

                         Pisałam już o naszej wyprawie na Świnicę. Jak wiecie kocham Tatry, więc takich wpisów będzie więcej. Myślę, że co miesiąc lub dwa będę wam opisywać moje ulubione miejsca w Tatrach. Mam nadzieję, że pomysł wam się spodoba.

Dzisiaj chciałabym wam opisać naszą wyprawę na Szpiglasowy Wierch. Prób zdobycia tego szczytu mieliśmy kilka. Bynajmniej nie dlatego, że szlak jest trudny. Pierwszy raz musieliśmy zawrócić z powodu deszczu. Za drugim razem, mimo iż dotarliśmy na przełęcz, silny wiatr uniemożliwił nam zdobycie szczytu. Jednak do trzech razy sztuka. W tym roku mogliśmy podziwiać panoramę Tatr ze szczytu Szpiglasowego Wierchu.

Swoją wyprawę rozpoczęliśmy jak zwykle wcześnie rano. Pierwszy etap zakładał przejście pewnie dobrze wam znanego szlaku do Morskiego Oka.

Droga na Szpiglasową Przełęcz uchodzi za najłatwiejszy szlak wysokogórski w rejonie Morskiego Oka. Rozpoczyna się on tuż obok schroniska i żartobliwie został nazwany ceprostradą. Szlak został utworzony w 1937roku przez Polski Związek Narciarski. Projekt zakładał poprowadzenie łatwej drogi w rejonie wysokogórskim, prowadzącej z Morskiego Oka na Kasprowy Wierch. Droga miała umożliwić przejście nawet osobom niewprawionym - ceprom. Ostatecznie projekt nie został zrealizowany. Dlatego Ceprostrada kończy się na Szpiglasowej Przełęczy.

Szlak, przypominający chodnik początkowo wiedzie lekko pod górę. Następnie skręca w lewo i przechodzi w długi trawers, mniej więcej równolegle do brzegu Morskiego Oka. Stąd możemy podziwiać Morskie Oko, Rysy oraz oraz leżący najbliżej nas masyw Mięguszowieckich Szczytów. Już na tym etapie widoki są przepiękne.

Stopniowo oddalamy się od Morskiego Oka i zakręcamy w prawo. Teraz idziemy szerokimi zakosami po zboczu Miedzianego. Po około godzinie wędrówki dochodzimy do urokliwej Dolinki za Mnichem. W tym miejscu od ceprostrady odgałęzia się czerwony szlak na Wrota Chałubińskiego. Z tego miejsca może podziwiać z bliska Mnicha. Co ciekawe stromy i spiczasty szczyt, który widzieliśmy nad Morskim Okiem, od tej strony gubi się wśród skał. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej żółtym szlakiem. Droga nie zmienia się, dalej ma charakter chodnika prowadzącego lekko pod górę. W dalszym ciągu szlak trawersuje zbocze Miedzianego, kilkakrotnie zakręca tworząc zakosy.

Po dwóch godzinach wędrówki (licząc od schroniska nad Morskim Okiem) dochodzimy do Szpiglasowej przełęczy. Teraz czeka nas jeszcze 15minut drogi na szczyt. Tutaj szlak jest trudniejszy i bardziej męczący. Warto jednak jeszcze trochę się pomęczyć, bo widoki na szczycie zapierają dech w piersiach. Szpiglasowy Wierch to jeden z najlepszych punktów widokowych w Tatrach. Ze szczytu podziwiamy Dolinę Pięciu Stawów oraz dalej położone szczyty: Świnicę, Kozi Wierch.

Podsumowując, szlak na Szpiglasowy Wierch jest łatwy i przyjemny. Nie spotykamy po drodze żadnych trudności. Nie ma tu przepaści, łańcuchów. Nie oznacza to jednak, że szlak nie jest męczący. Droga miejscami jest monotonna i może się dłużyć. Jednak piękne widoki po drodze i jeszcze piękniejsze na szczycie w pełni wynagradzają nasz trud.

Ze Szpiglasowego Wierchu schodzimy do Doliny Pięciu Stawów. Szlak jest tutaj dużo trudniejszy. W górnej części zejście ułatwiają łańcuchy. Dla nas nie stanowią one problemów. Jednak jeśli boicie się stromych zejść i łańcuchów, zawsze można wrócić tą samą drogą. Dalsza droga jest już mniej stroma. Skalnymi stopniami dochodzimy do Doliny Pięciu Stawów Polskich.

 

czwartek, 03 listopada 2011
ciasto NESQUIK

                          To, co dobre szybko się kończy. Czas w domu upłynął bardzo przyjemnie, ale niestety pora wracać do codziennych zajęć. Tak jak już wcześniej pisałam, miałam w planie wypróbować kilka nowych przepisów. Mogę się wam pochwalić, że plan w pełni zrealizowałam!

To ciasto nie bez powodu nazywa się NESQUIK. Zapewne też nie dlatego, że jednym z głównych składników jest kakao o tej samej nazwie. Cztery kruche, bardzo cieniutkie placki przełożone kremem kakaowym, biszkopt i polewa z białej czekolady tworzą idealną kompozycję. Jest nie za słodkie, delikatne, przyjemnie rozpływa się w ustach. Już po pierwszym kęsie sami przyznacie, że ciasto smakuje jak popularny napój kakaowy. Bardzo nam zasmakowało i na pewno do przepisu będziemy powracać.

Wykonanie ciasta może być troszkę uciążliwe. Blaty ciasta kruchego są naprawdę bardzo cieniutkie i kruche, co sprawia że łamią się w rękach. Jednak w niczym to nie przeszkadza. Ciasto należy przygotować dzień szybciej. Po nocy w lodówce, ciasto wilgotnieje i staje się miękkie. Dzięki czemu bardzo dobrze się kroi.

źródło przepisu


Składniki na 4 kruche blaty:

  • 300g mąki pszennej
  • 3 łyżki kakao Nesquik
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150g masła
  • 2 jajka
  • 50g cukru pudru (można pominąć)

Biały biszkopt:

  • 4 białka
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 4 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki oleju

Krem:

  • 4 żółtka
  • 4 szklanki mleka (1litr)
  • 1 budyń śmietankowy bez cukru
  • 4 łyżki kakao Nesquik
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 150g masła
  • 4 łyżki cukru pudru

Polewa:

  • 200g białej czekolady
  • 50g masła

 

Wykonanie:

Blaty ciasta kruchego: Utrzeć masło z cukrem stopniowo dodając całe jajka. Dodać pozostałe składniki, całość wyrobić lub zmiksować. Włożyć do lodówki na ok. 30 minut.

Po tym czasie wyjąć ciasto, podzielić na 4 równe części. Każdą część ciasta rozwałkować bardzo cieniutko, podsypując co jakiś czas sporą ilość mąki. Rozwałkowane ciasto ostrożnie przenieść na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia (wym. 30x35cm). Piec w 1800 10-15minut. Upiec 4 takie blaty.

Biszkopt: Białka ubić z cukrem na sztywną pianę. Dodać mąkę, olej, proszek do pieczenia. Całość delikatnie wymieszać. Piec 15min w temp. 1800.

Krem: 3 szklanki mleka zagotować, w pozostałej szklance rozpuścić budyń, kakao, mąkę żółtka. Wlać do gotującego się mleka, obniżyć moc palnika, mieszać intensywnie aż do zagotowania. Pogotować chwilę - do zgęstnienia. Budyń odstawić do ostudzenia. Następnie utrzeć masło z cukrem pudrem i stopniowo dodawać schłodzony budyń. Gdyby masa była zbyt rzadka. można dodać żelatynę (3 łyżeczki żelatyny rozpuścić w niewielkiej ilości gorącej wody).

Składanie ciasta: ciasto - krem - ciasto - krem - biszkotp - krem - ciasto - krem - ciasto - krem - polewa

Polewa: Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej, całość wymieszać. Odstawić do wystygnięcia. Chłodną polać górę ciasta (ja dodatkowo ozdobiłam jeszcze polewę roztopioną ciemną czekoladą)



 

10:49, amaranthrose , ciasta
Link Komentarze (18) »