Durszlak.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!



Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi


środa, 16 maja 2012
Kruche ciasto z rabarbarem i dżemem truskawkowym

                Wracam do was po krótkiej przerwie. Mogę się już pochwalić, zdałam egzamin i mikrobiologię mam już za sobą. Niestety trzy egzaminy ciągle jeszcze przede mną. Pocieszający jest jednak fakt, że jeszcze nieco ponad miesiąc i wakacje!

Ciasto z rabarbarem to obowiązkowy wypiek o tej porze roku. To, które wybrałam jest chyba najprostsze ze wszystkich. Kruche ciasto, dżem truskawkowy, rabarbar i kruszonka. Idealne w swojej prostocie. Koniecznie wypróbujcie.

Przepis na ciasto znalazłam tutaj, dodaję go do Rabarbarowej akcji.


Składniki na ciasto:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 185g masła
  • 3 duże żółtka
  • 1 łyżka gęstej śmietany

Wszystkie składniki zagnieść. Ciasto zawinąć w folię i schłodzić w lodówce przez 30 minut.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 1800C. Ciasto wyłożyć do blaszki o wymiarach 25x30cm. Podpiec w piekarniku na złoty kolor. Ostudzić.

Składniki na kruszonkę:

  • 185g mąki pszennej
  • 100g cukru
  • 125g masła
  • 2 łyżki cukru w wanilią

Mąkę wymieszać z cukrem i i cukrem waniliowym. Masło roztopić i bardzo mocno podgrzać i takim zalać suche składniki. Dobrze wymieszać.

Ponadto:

  • 1 kg rabarbaru
  • 6 łyżek cukru
  • 1 łyżka bułki tartej
  • słoiczek dżemu truskawkowego (można pominąć)

Rabarbar umyć, obrać, pokroić na 1cm kawałki. Rozgrzać suchą, dużą patelnię, wrzucić do niej rabarbar i posypać cukrem. Podgrzać na ostrym ogniu, mieszając, aż rabarbar puści sok (około 2-3 minuty). Odsączyć rabarbar z nadmiaru soku.

Wystudzone ciast posmarować dżemem truskawkowym. Wyłożyć rabarbar, posypać łyżką bułki tartej. Na końcu posypać kruszonką.

Piec około 30-40 minut. w temperaturze 1800C. Przestudzić i posypać cukrem pudrem.



poniedziałek, 14 maja 2012
GP Hiszpanii

                    Kolejny wyścig tegorocznych mistrzostw świata Formuły1 już za nami. Co najważniejsze, kolejny emocjonujący wyścig. Wydaje się, że czasy w których walka o pozycje rozgrywała się w alei serwisowej już za nami. Wreszcie F1 daje nam to na co wszyscy czekamy, emocje i adrenalinę.


Wczorajsze GP Hiszpanii na torze Catalunya to wielki sukces Pastora Maldonado i zespołu Williams. Startujący z pole position Wenezuelczyk wywalczył w Barcelonie swoje pierwsze zwycięstwo w F1. To był wielki dzień nie tylko dla kierowcy, ale też i dla zespołu sir Franka Williamsa. Kierowca w barwach Williamsa ostatnim razem stawał na najwyższym stopniu podium w 2004roku.

Tuż za Maldonado do mety dojechał Fernando Alonso. Było to domowe GP Hiszpana i pewnie większość fanów odczuwa pewien niedosyt. Po wspaniałym starcie, kiedy Fernando znalazł się na prowadzeniu radość wśród kibiców była ogromna. Niestety nie trwała ona długa. Już po drugim pit stopie Hiszpan stracił swoją pozycję na rzecz Maldonado. Różnice czasowe pomiędzy kierowcami były niewielkie i wydawało się że wszystko jest jeszcze możliwe. Jednak na ostatnich okrążeniach kierowcy musieli dbać o opony i w takiej kolejności ukończyli wyścig.

Na najniższym stopniu podium stanął wczoraj Kimi Raikkonen. Tuż za nim do mety dojechał drugi kierowca zespołu Lotus, Romain Grosjean.

Lewis Hamilton mimo wywalczonego w sobotnich kwalifikacjach pole position, do wyścigu wystartował z ostatniego miejsca. W bolidzie Lewisa zabrakło paliwa i nie był on w stanie dojechać do alei serwisowej. Kilka godzin później ogłoszono, że Brytyjczyk został zdyskwalifikowany za naruszenie regulaminu technicznego. Tym samym z pole position wystartował Maldonado. Ostatecznie Brytyjczyk ukończył wyścig na 8 pozycji, całkiem nieźle jak na start z ostatniego pola.

Nie sposób wspomnieć o kolejnej porażce Michaela Schumachera. Po kolizji z Brazylijczykiem Brunno Senną, Niemiec zakończył wyścig na 13 okrążeniu. Po 5 rundach tegorocznych mistrzostw świata, Michael ma na swoim koncie zaledwie 2 punkty.

foto

Na koniec kilka o słów na temat Porche Supercup. Po sobotnich udanych kwalifikacjach i drugiej pozycji startowej Kuby Giermaziaka wszyscy w napięciu czekaliśmy na wyścig. Niestety wyścig został odwołany ze względów bezpieczeństwa. Sytuacja trochę dziwna i nie do końca zrozumiała, nie tylko dla mnie ale też i dla zawodników. Na zwycięstwo Kuby będziemy musieli jeszcze poczekać, mam nadzieję że do następnego wyścigu.

16:08, amaranthrose , Formuła1
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 kwietnia 2012
Babka marmurkowa i krótka przerwa

                 To już ostatni mój wypiek typowo wielkanocny. Kolejna babka, tym razem marmurkowa. Piekłam ją razem z babcią. Przyznam szczerze, że to nasz pierwszy taki wypiek. Nie bardzo wiedziałyśmy jak uzyskać efekt marmurka. Postępowałyśmy według przepisu. Warstwami nakładałyśmy ciasto, a potem kilka razy zamieszałyśmy patyczkiem. Wyszło chyba całkiem nieźle.

Jaka była w smaku? Przepyszna. Wilgotna, niezbyt sucha. Zdecydowanie najlepsza jaką kiedykolwiek jadłam. Do ciasta ciemnego zamiast kakao dodajemy czekoladę. Efekt jest rewelacyjny. Smak czekolady jest wyraźnie wyczuwalny.

Na koniec trochę mniej radosna wiadomość. Mój egzamin z mikrobiologii zbliża się wielkimi krokami. Jutro ( a właściwie dzisiaj) jadę do domu i zamykam się w świecie mikrobiologii. Tak więc przez najbliższe dwa tygodnie pewnie nie będę pisać na blogu. Mam nadzieję, że to rozumiecie. Trzymajcie za mnie kciuki:)

Przepis na babkę znalazłam na tej stronie.


Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 225g miękkiego masła
  • 1 szklanka cukru
  • pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • pół szklanki mleka
  • 120g gorzkiej czekolady

Wykonanie:

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Mąkę i proszek przesiać, wymieszać z solą. Masło ubić mikserem na jasną puszystą masę (około 3 minuty). Dodać cukier i dalej ubijać. Dodawać jajka, po kolei, po każdym dokładnie miksując. Masa pod koniec może się lekko zważyć, ale nie ma to wpływu na efekt końcowy. Dodać wanilię i zmiksować.

Zmniejszyć obroty miksera i dodawać mąkę na przemian z mlekiem, miksują tylko do połączenia się składników.

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Ciasto podzielić na pół. Do jednej części dodać czekoladę, wymieszać łyżką.

Formę* wysmarować masłem i obsypać kaszką manną. Nakładać na zmianę do jasną to ciemną masę. Po wyłożeniu, widelcem zrobić w cieście zygzaki.

Piec w temperaturze 1600 przez 70-80 minut do suchego patyczka. Po ostudzeniu można polać babkę czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej z dodatkiem łyżki oleju.

* przepis jest na blaszkę o wymiarach 29x11cm. My piekłyśmy ją w formie do babki z kominem z półtorej porcji ciasta.

sobota, 21 kwietnia 2012
Mazurek - przekładaniec świąteczny

                   Pierwotnie to miał być nasz mazurek wielkanocny. Przepis był przeznaczony na średnią tortownicę. Jako, że piekłam ciasto w klasycznej, prostokątnej blaszce postanowiłam zwiększyć porcję. Może coś źle policzyłam i ciasta wyszło za dużo, a może to wina tego że dodałam proszku do pieczenia i za bardzo urosło. Nie wiem. Tak czy inaczej zamiast mazurka powstał przekładaniec.

W niczym nam to jednak nie przeszkadzało. Co prawda przesyceni innymi świątecznymi smakołykami, smak przekładańca doceniliśmy dopiero po świętach. Jenak chyba właśnie po kilku dniach ciasto staje się najpyszniejsze. Lekko kwaśne powidła śliwkowe idealnie współgrają z kremem budyniowym. I do tego jeszcze orzechy, migdały i gruba warstwa czekolady. Mmm, musicie spróbować.

Podaje przepis w oryginalnej wersji na średnią tortownicę lub kwadratową blaszkę. Przepis znalazłam tutaj.


Składniki ciasta:

  • 1/2 kg mąki pszennej
  • 2 całe jajka
  • 2 żółtka
  • 1 żółtko gotowane starce na pył (pominęłam)
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 30 dag masła
  • 2-3 łyżeczki cukru waniliowego
  • dodałam jeszcze łyżeczkę proszku do pieczenia aby ciasto nie było zbite

Składniki masy:

  • 1 budyń waniliowy lub śmietankowy z cukrem
  • mleko (ilość zgodna informacją na opakowaniu)
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1/2 kostki masła

Dodatkowo:

  • średniej wielkości słoiczek powideł śliwkowych
  • 1/2 szklanki naparu z kawy
  • 1/2 szklanki ponczu lub słodkiego wina
  • czekolada do ozdobienia wierzchu
  • bakalie (200g posiekanych orzechów włoskich dodałam do powideł, a migdałami i rodzynkami udekorowałam ciasto)

Wykonanie:

Z podanych składników zagniatamy ciasto kruche. Wkładamy je do lodówki na co najmniej 30 minut. Dzielimy na 3 części. Każdą z nich rozwałkowujemy, nakłuwamy i pieczemy w temperaturze 1800 przez 20 minut.

W międzyczasie przygotowujemy:

1. Masę: Gotujemy budyń zgodnie z opisem na opakowaniu, z tą różnicą że proszku budyniowego dodajemy łyżką mąki i żółtko. Gotowy budyń zostawiamy do ostygnięcia. Po ostygnięciu ucieramy z utartym na jasny puch masłem.

2. Poncz: Mieszamy wodę z alkoholem (2-3 łyżki), dodajemy cukier i sok z cytryny.

4. Przygotowujemy napar z kawy.

Gdy wszystko jest gotowe przekładamy warstwy ciasta:

Dolny blat nasączamy pączem i smarujemy powidłami. Do powideł możemy dodać bakalie. Środkowy blat nasączamy naparem z kawy, kładziemy na powidła. Nakładamy masę budyniową. Całość przykrywamy trzecim blatem, który także możemy nasączyć naparem z kawy.

Dowolnie dekorujemy wierzch. Ciasto najlepiej zrobić dzień wcześniej. Najsmaczniejsze jest nawet po kilku dniach.


 

wtorek, 17 kwietnia 2012
Nowa strona Martyny Wojciechowskiej

              Wczoraj wieczorem ruszyła nowa, oficjalna strona Martyny Wojciechowskiej. Gorąco was zachęcam do obejrzenia (klik). Na stronie Martyna z wielką pasją pisze o swoich zainteresowaniach. Zobaczycie tam zdjęcia i filmy a także najnowsze informacje dotyczące życia Martyny. Jest naprawdę ciekawie.

Przeglądając filmy na polecanej przeze mnie stronie natknęłam się na nagranie z rozdania nagród w konkursie Blog Roku 2011. Zupełnie mi w tym roku umknął ten konkurs. Nawet nie sprawdzałam jakie blogi zostały nagrodzone. Jak zapewne wiecie jurorką w kategorii moje pasje i zainteresowania była Martyna Wojciechowska. Główna nagroda zostałam przyznana autorce bloga Pani Niteczka prezentuje.

Oczywiście niemal od razu zajrzałam na blog. Na pierwszy rzut oka zwyczajny blog. Zabawki szyte ręcznie, prosta grafika, nic nadzwyczajnego pomyślałam. Wtedy przypomniały mi się słowa Martyny, która mówiła że wybór był bardzo trudny. Z uwagą czytała wszystkie blogi. Jednak szczególny wpis sprawił że podjęła taką decyzję. Musiałam znaleźć ten post. I chyba znalazłam, tak mi się przynajmniej wydaje. Przeczytajcie sami (klik).

 

19:41, amaranthrose , pozostałe
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 kwietnia 2012
GP Chin

              Tegoroczny sezon Formuły1 to prawdziwa uczta dla największych fanów. Mam nadzieję, że o dominacji kierowców zespołu Red Bull powoli możemy już zapomnieć. Wreszcie możemy cieszyć się wspaniałą walką i niepewnością aż do końca wyścigu.

Dzisiejsze Grand Prix Chin to największy sukces Nico Rosberga. 26- letni kierowca zespołu Mercedes, po starcie z pole position odniósł dzisiaj swoje pierwsze zwycięstwo w karierze.

Niestety szczęście po raz kolejny nie dopisało drugiemu kierowcy Mercedesa. Mimo udanych kwalifikacji i startu z drugiego pola, Michael Schumacher znów nie ukończył wyścigu. Podczas wizyty w boksie w bolidzie Niemca źle dokręcono prawe przednie koło. W wyniku czego Michael musiał zakończyć wyścig tuż po wyjeździe z alei serwisowej. Wielka szkoda. Tegoroczna konstrukcja Mercedesa przez wielu uważana jest za najlepszy bolid w stawce. Dołączając dobrą formę i ogromne doświadczenie Michaela Schumachera może się wydawać że zespół jest wręcz skazany na sukces. Niestety ciągle brakuje jednego elementu. Mianowicie odrobiny szczęścia. Niestety w sporcie taka sytuacja zdarza się nadzwyczaj często. Mimo wszystko mam nadzieję, że szczęście wkrótce uśmiechnie się do Schumachera.

Podium zasłużenie uzupełnili dziś kierowcy Mclarena. Drugie miejsce zajął Jenson Button, trzecie zaś Lewis Hamilton. Tuż za nimi do mety dojechali kierowcy Red Bulla, Mark Webber i Sebastian Vettel.

Po raz kolejny byliśmy świadkami ogromnej porażki Ferrari. Trzeba przyznać, że tegoroczna konstrukcja bolidu nie należy do najlepszych. Mimo wielu ulepszeń wprowadzonych podczas trzytygodniowej przerwy Ferrari dalej zostaje daleko w tyle. Przykro mi bardzo z tego powodu, bo Ferrari to zespół który na pewno stać na więcej.

zdjęcie

22:37, amaranthrose , Formuła1
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12