Durszlak.pl
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

zBLOGowani.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Blog > Komentarze do wpisu
GP Węgier 2017

                   To był już ostatni wyścig przed przerwą w F1. Teraz przed nami cztery długie tygodnie wakacji. To czas zarówno odpoczynku jak i ciężkiej pracy dla zespołów. Już we wtorek na Hungaroringu rozpoczynają się testy. I jak już wszyscy wiedzą, wystąpi w nich Robert Kubica. Nie wiem jak wy, ale ja już nie mogę się doczekać. 

Wróćmy jednak do wydarzeń z weekendu. Generalnie to nie był udany weekend dla zespołu Mercedes. Słabe tempo w kwalifikacjach i niezbyt dobre pozycje startowe. Wiemy przecież, że na Węgrzech start ma ogromne znaczenie, bo nie łatwo się tu wyprzedza. Pozycja trzecia i czwarta, to nie wróżyło niczego dobrego. Tuż po starcie Lewis Hamilton został przyblokowany przez dwa Red Bulle, także szanse na awans były niewielkie. Ponadto przez większość wyścigu kierowca zmagał się z problemami z łącznością. Dopiero w końcówce wyścigu udało się nawiązać rywalizację z bolidami Ferrari. Jednak niestety ostatecznie tym razem Mercedes musiał uznać wyższość Ferrari.  

I tu niestety nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Ferrari prezentowało dobrą formę przez cały weekend. Ciekawa jestem tylko jak zakończyłby się wyścig gdyby Kimi Raikkonen nie został przedwcześnie ściągnięty do boksów. 

Losy tytułu mistrzowskiego ciągle pozostają nieznane. Sebastian Vettel zwiększył swoją przewagę do 14 punktów, ale to nic nie znaczy. Walka trwa nadal. Przed nami jeszcze aż dziewięć wyścigów. Ciągle szanse na tytuł ma co najmniej trzech kierowców. Wszystko jeszcze może się zdarzyć. 

Największą dzisiejszą niespodzianką była znakomita forma McLarena. Zarówno Alonso jak i Vandoorne dojechali do mety w punktach. Dla Fernando było to aż osiem punktów. Lepszego prezentu urodzinowego na tą chwilę Hiszpan chyba nie mógł sobie wymarzyć. 

Tak więc z wyścigami na chwilę się rozstajemy. Teraz oczy całego świata będą zwrócone na Roberta Kubicę i środowe testy. Ja jestem spokojna o formę naszego kierowcy. Mam nadzieję już za niedługo zobaczymy Roberta na starcie do wyścigu. 


źródło zdjęcia


poniedziałek, 31 lipca 2017, amaranthrose

Polecane wpisy

  • GP Japonii 2017

    Dawno już nie pisałam o F1. Nie oznacza to jednak, że nie oglądam wyścigów. Oglądam każdy, bez wyjątku. Tylko na pisanie brakuje mi ostatnio czasu. Od ostatnieg

  • GP Kanady 2017

    Zdecydowanie najlepszy wyścig sezonu, trzymający w napięciu od startu aż do mety. W pełni zasłużone zwycięstwo dla Lewisa Hamiltona. Znakomite kwalifikacje, pol

  • GP Monako 2017

    Mój ukochany wyścig o GP Monako już za nami. To był weekend pełen niespodzianek, choć sam wyścig raczej bez rewelacji. Najwięcej emocji towarzyszyło chyba sobot